18 lutego 2015

THE SHADOWS OF BEIGE


Witam:) Dzisiaj na beżowo trochę w stylu glam, a kto ciężarnej zabroni! hihi Z przyjemnością noszę szpilki póki jeszcze mogę, kto wie jak będę wyglądała za kilka miesięcy. Jedno jest pewne to nie czas na kupno nowej pary szpilek. Muszę was chyba przeprosić i udać się na jakieś porządne zakupy, ponieważ dzisiejszy zestaw to znów ubrania z zeszłego sezonu. Przyznaję, że ostatnio mam lepsze rozeznanie w dziecięcych wózkach niż najnowszych trendach, ale jedno wiem na pewno, beżowe total looki zawsze dodadzą kobiecie klasy, szyku i elegancji:) Wiem, że na niektórych zdjęciach wygląda jakbym miała goły brzuch, ale spokojnie to bielizna i top w kolorze nude i nie trzeba robić z tego sensacji :P . Ale dzisiaj nie o tym ;)

Kiedy potwierdziłam radosną nowinę, pierwszym pytaniem jakie sobie postawiłam było " No dobrze, ale co ja teraz powinnam jeść? Co mi wolno, a czego unikać?" Oczywiście internet przestudiowałam w pierwsze 48h, następnie na magazyny i poradniki ciążowe wydałam chyba tyle, co na nową parę butów. To wszystko miało odkryć przede mną nieznane dotąd tajemnice cudu życia. Naczytałam się po czym zlasował mi się mózg i stwierdziłam, że od teraz jem tylko warzywa, owoce, produkty bogate w błonnik, mięsa na parze, ryby i wlewam w siebie hektolitry niegazowanej wody. Będę Eco, Fit, Bio super natural i odrzucę wszystko co jest słodkie, słone, przetworzone nie pochodzi z upraw naturalnych i ekologicznych. Będę jeść 5 posiłków dziennie, będę gotować sobie wyszukane nisko tłuszczowe potrawy, no normalnie stane się drugą Anną Lewnadowską. 


Zrobiwszy przegląd lodówki, z której częściej korzysta mój mąż, zlokalizowałam kilogram parówek, kilogram mięsa surowego, kilogram mięsa usmażonego, ugotowany biały ryż,  ze sto jajek i dwa jogurty. Dolną półkę zamieszkiwał pomidor, ogórek i sałata albo coś co bynajmniej je kiedyś przypominało. O tak, lodówką zarządza mój mąż "kulturysta", który je więcej mięsa z kurczaka i jajek przez tydzień niż ja przez rok. Zmobilizowana udałam się na zakupy. Mieszkam na wsi w środku lasu i to bardzo rozwiniętej, ponieważ mamy aż dwa samoobsługowe sklepy spożywcze. Natomiast większy wybór zawsze jest w "hipermarkecie" Biedronka, zlokalizowanym ok 12  km jazdy od mojej miejscowości i tam zazwyczaj robię zakupy. Proszę się nie śmiać na wsi taka wyprawa do Biedronki na zakupy to już prestiż ;) Stojąc z tym czerwonym koszykiem na środku sklepu zdałam sobie sprawę, że chyba jednak nie będę taka bio, fit i  eco jak Anna L., a rzeczywistość zmusza mnie do zakupu tego co oferuje największy "hipermarket" w okolicy. 
W tym momencie zderza się kolorowy ideał z kolorowych czasopism z rzeczywistością. 


A tak poważnie od samego początku ciąży zrezygnowałam całkowicie z alkoholu, papierosów, kawy, fast foodów co przyszło dość lekko i naturalnie. Wcześniej sądziłam, że ciężko będzie mi zrezygnować z ukochanej kawy, którą piłam hektolitrami codziennie, jednak jej zapach odrzuca mnie do teraz, nawet kawy zbożowej. W swojej diecie nie zmieniłam w sumie nic, nadal jak zawsze i od zawsze jem duże porządne śniadania. Nie jem chleba ani innego pieczywa już od 10 lat więc zastępuje je pieczywem razowym,  albo waflami ryżowymi ( robię sobie kanapki, sałata, pomidor, wędlina, żółty ser, ogórek, rzodkiewka i inne dostępne warzywa w sezonie;)) Na początku mój organizm domagał się białego twarogowego sera, w ogóle nabiału więc jadłam dość sporo, aż mi przeszła ochota:) Zawsze do śniadania piłam kawę z mlekiem, którą teraz zastąpiłam sokiem pomarańczowym świeżo wyciskanym. Często jem jakiś owoc banan, jabłko czasem oba na raz :)  Potem coś na obiad i tutaj nie mam jakiś specjalnych wymagań jem dużo warzyw, makaronu nie lubię polskiej kuchni więc schabowy z ziemniakami odpada ( chociaż oczywiście nie wybrzydzam jak trzeba to zjem) , ale często miałam ochotę na zupy. Z mężem dużo jadamy poza domem więc wybór potraw jest ogromny. Kiedyś po takich śniadaniach czasem mogłam nie jeść cały dzień, ale nie, nie w ciąży moje drogie! Około 10 tygodnia poczułam co to prawdziwy głód. Jak do tej pory wystarczyło mi mega śniadanie i obiad, teraz zrobiłam się mega głodna wieczorem. Nauczyłam się więc jeść kolację tak ok 18 do 20 godziny. Wiedziałam, że jak nie zjem od razu o 22 czy 23 w nocy zrobię się tak głodna, że żadna siła nie powstrzyma mnie od wyjedzenia połowy lodówki. Praktycznie wcale nie jadłam słodyczy, ale jadłam i jem dużo owoców, zwłaszcza jabłek, które w ciąży uwielbiam:) 
  

Oczywiście zawsze jest jakieś ale i mimo, że w moim przypadku ciążowe zachcianki nie kończyły się jedzeniem ciastka i zagryzaniem go kiszonym ogórkiem, to czasem miałam wrażenie, że jestem zdolna chyba zabić za paczkę chipsów, albo lodów truskawkowych. Kto nie był w ciąży i nie miał zachcianek nigdy tego nie zrozumie, gwarantuję! Pamiętajcie, że przy regularnym i racjonalnym odżywaniu to, że kilka razy w tygodniu pozwolicie sobie na jakąś zachciankę, albo będziecie miały taki dzień w którym wciśniecie kremówkę, pizze i zagryziecie to dużymi lodami z polewą malinową (mniam) naprawdę nie wpłynie na waszą wagę, a jedynie poprawi wam samopoczucie. Nie warto dręczyć się i męczyć odmawianiem sobie wszystkiego. Ważne, żeby nie serwować sobie takich przyjemności codziennie:)  Po 13 tygodniu ciąży zaczęłam czuć się już całkowicie normalnie, minęły mdłości, minął nawet ten ogromny wieczorny głód, już nie chce mi się tak bardzo spać w ciągu dnia i czuję, że mam więcej sił. To znak, że pierwszy trymestr u mnie książkowo dobiegł końca i wkroczyłam w semestr 2. Teraz odżywiam się zupełnie jak przed ciążą, nie mam już napadów głodu wieczorem,  coraz częściej piję wodę. Nabrałam więcej luzu i dystansu, ale nadal porządne śniadanie i treściwy obiad to dla mnie świętość,  dziecko przecież trzeba nakarmić :) wieczorem jakiś jogurt czy owoc, albo paczka chrupek bekonowych hihi Nadal nie umiem jeść 5 posiłków dziennie, mój organizm tak nigdy nie funkcjonował i nie zamierzam teraz tego zmieniać. Sądzę, że najważniejsza jest pora i regularność posiłków oraz ich jakość, a najważniejsze jest słuchanie własnego organizmu, ponieważ on nam zawsze podpowie czego brakuje naszemu maleństwu i wam samym. 


Bywają jednak rzeczy, których w ciąży nie powinno się spożywać i z tym każda ciężarna kobieta powinna się zaznajomić. 
Po pierwsze sól, która w 2 trymestrze może prowadzić do zatrzymania wody w organizmie, a tego nie chcemy więc unikamy chipsów ( ;( ) konserw, śledzi, wędlin, krakersów i nie dosalamy. 
Po drugie surowe jajka, mięso, ryby i wątróbka. Tu chyba oczywiste jest zarażenie salmonellą, czy innymi pasożytami. Surowe mięsa to ryzyko zakażenia się toksoplazmozą, a wątróbka spożywana w dużych ilościach zawiera szkodliwą dla płodu witaminę A. 
Po trzecie sery pleśniowe, sery feta i niepasteryzowane mleko czy produkty mleczne, ponieważ niosą za sobą zagrożenie zakażenia bakterią listeria.  Co do serów pleśniowych zdania są podzielone, ponoć musiałabyś zaaplikować sobie je dopochwowo żeby zarazić dziecko, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże jak to mawiają :)
Po trzecie cola i inne kolorowe gazowane napoje, to chyba oczywiste :) Pomijając, że mają dużo cukru, którego nie potrzebujemy to dodatkowo cola zawiera kofeinę, która podnosi ciśnienie i jest groźna dla płodu. 
Po czwarte alkohol, mocna kawa, mocna herbata, herbata z hibiskusem całkowicie zakazana!
Po piąte nie jedz lodów i ciastek, torty, tiramisu i inne kremy zawierające surowe jajka. Powtarzaj sobie NIE POTRZEBUJESZ TEGO! NIE POTRZEBUJESZ TEGO! Przecież ten serniczek nawet apetycznie nie wygląda. Wyobraź sobie siebie po ciąży jak przytyjesz 100 kilo! Stwórzmy na blogu grupę wsparcia ciążowych nie zjadaczy serniczków i lodów :D A tak poważnie bez przesady jak masz ochotę zjedz, przecież nie objadasz się tym codziennie. (nie objadasz się, prawda? ) 
Po szóste ostrożnie z ziołami. Zakazane w ciąży to : żen-szeń, rozmaryn, tymianek, chmiel i cząber, kruszyna i sok z aloesu. 
Po siódme nie jedz orzeszków ziemnych ponoć mogą wywołać powstanie alergii u dziecka, która w ostatnim dziesięcioleciu wzrosła trzykrotnie. 
Po ósme odpuść sobie produkty bez cukru i żywność light, która jest przetworzona i o ironio zawiera szkodliwe substancje słodzące. 
Po dziewiąte (? :)) zakazane rodzaje ryb : szczupak, okoń, węgorz, sandacz, miętus oraz owoce morza, no chyba, że ze sprawdzonego źródła ;) Poza tym pozostałe ryby bardzo wskazane! 
Po dziesiąte zdania na temat produktów zakazanych są podzielone, niektórzy jedzą i żyją i rodzą zdrowe dzieci inni podchodzą z dystansem. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy i większość z tych rzeczy nie jem wcale, niektóre jak ciastka, chipsy czy lody ograniczam do minimum, albo do momentu, w którym nie zjedzenie czegoś z powyższych może doprowadzić mnie do rozstrojenia nerwowego, tudzież depresji :) 




A co jeść? 
Oczywiście warzywa, owoce ( chociaż mówią, żeby z nimi uważać ja je uwielbiam i jem je codziennie, ponieważ nie mam przez to ochoty na słodycze). 
Nabiał - jogurty naturalne, kefiry, białe sery, pasteryzowane mleko. 
Chude mięsa, bardzo wskazane ryby ( oprócz tych kilku zakazanych).
Kasze: jaglana, gryczana. 
Tłuszcze np. oliwa z oliwek, olej rzepakowy
Jajka (pamiętajcie, że jajecznica powinna być dobrze wysmażona jajko nie może być surowe bądź na wpół surowe).
Produkty zbożowe, słonecznik, orzechy.   
Najważniejsze, żeby produkty były świeże, nieprzeterminowane i ze sprawdzonego źródła. 


Jako, że kończą mi się już zdjęcia czas na podsumowanie:)  Moje drogie nie wypacałabym siebie dla was, gdyby temat który dzisiaj podejmuję był tematem błahym czy mało istotnym. Kosmetyki, farbowanie, czy nie, włosów , cała ta pielęgnacja, ćwiczenia czy zakup bezpiecznego wózka są ważne, ale na pewno nie tak ważne jak zdrowe odżywianie w ciąży. To co jecie ma ogromny wpływ na rozwój płodu, zdrowie waszego dziecka oraz jego rozwój i nawyki żywieniowe w przyszłości. Objadając się niezdrowymi przekąskami dostarczacie waszemu dziecku szkodliwych tłuszczów trans, cukru i całej tej chemii, która prędzej czy później odbije się na zdrowiu, Twoim i dziecka. Spożywanie alkoholu i palenie papierosów w ogóle nie wchodzi w grę i nie podlega to żadnym wymówkom czy dyskusji. Nawet jeżeli pojawią się komentarze, w których niektóre z was stwierdzą, że w ciąży jadły wszystko, nawet fast foody, piły alkohol i przytyły 9 kg a dziecko jest zdrowe, to czy aby na pewno? Gdyby tak było to dlaczego w Polsce  rośnie liczba alergików?  
Na zlecenie marki JELP, instytut badawczy TNS OBOP przeprowadził analizę sytuacji w Polsce.W ankiecie wzięły udział 1002 osoby w wieku powyżej 15 lat. Okazało się, że odsetek alergików w naszym kraju należy do najwyższych na świecie. Z badań TNS OBOP wynika, że 30% polskich gospodarstw domowych boryka się z astmą lub innymi schorzeniami alergicznymi. Wyniki są martwiące tym bardziej, że alergików wciąż przybywa, bo stale rośnie liczba alergenów. - na które my jako przyszłe matki jesteśmy szczególnie narażone.
Nikt z nas nie jest ideałem i nie ma super mocy, których użyje do kontrolowania swojej woli. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy swoje słabości. Ja po napisaniu tego artykułu dla was zrobiłam sobie samej rachunek sumienia i nowe postanowienia, mianowicie całkowicie postaram się wyeliminować jedzenie fast foodów takich jak np. pizza i ograniczyć spożywanie słodkich i słonych przekąsek do minimum lub całkowicie z nich zrezygnować. Wiem, że nie mam z tym problemu, ponieważ na co dzień odżywiam się prawidłowo i nie przesadzam z ciążowymi zachciankami. Jednak nie chciałabym "faszerować" dziecka czymś, co jest mu bynajmniej zbędne lub zagraża jego rozwojowi. 
Pamiętajcie, że ciąża to nie jest czas na wielkie żarcie, ani na wczasy odchudzające. Trzeba jeść, ale normalne zbilansowane i regularne posiłki oraz zdrowe przekąski i nie z własnego egoizmu i chęci zachowania super slim i fit figury, tylko dla swojego zdrowia i zdrowia dziecka. Sądzę że taki racjonalizm w jedzeniu sprawił, że od początku ciąży do teraz czyli 4 miesiąca przytyłam zaledwie 2 kg. Poprzez racjonalne odżywiane przed ciążą i kontynuację tego odżywiania w ciąży nie zafundowałam swojemu organizmowi nagłego szoku czy diety o 180 stopni. Uważam też, że dobre regularne odżywianie bez świrowania wpłynęło na moje bardzo dobre wyniki, a połączone z wypoczynkiem i dużą dawką snu sprawiło,że dziecko już w 10 tygodniu mierzyło ok 5 cm, rozwinęło się wzorowo, a ja nasłuchałam się samych pochwał od mojej doktor :) Uzupełniam dietę Pregną Plus, która zawiera zbilansowane składniki odżywcze dla kobiet w ciąży. Zamiast martwić się smarowidłami, czy karnetem na zajęcia fitness dowiedzcie się jak najwięcej o odżywianiu w czasie ciąży, ponieważ ma ono fundamentalny wpływ na rozwój waszego dziecka.


Płaszcz/ Coat Zara / Top Mohito / Spodnie/ Pants Mohito / Bag and Heels Zara/ Necklace / Naszyjnik i kolczyki  Glitter