24 marca 2014

MONDAY, AGAIN...




Witam:)   W swojej blogowej przygodzie najbardziej jestem zadowolona z tego, że cały czas udaje mi się być sobą i nie przebierać się na potrzeby zdjęć. Nigdy nie mam zaplanowanych stylizacji, dzień wcześniej nie wyciągam ubrań z szafy i nie przebieram się przed lustrem. Ubranie zawsze wybieram 30 min przed wyjazdem na zdjęcia ( niom chyba, że jedziemy prosto po pracy) wybieram jedną rzecz, którą chcę wam pokazać i jeżeli pogoda pozwala, jeżeli uznam, że będę czuła się tego dnia komfortowo, wtedy dobieram całą resztę :)  Czasem wyjdzie super i kolorowo, czasem szaro i zwyczajnie, ale takie jest życie:) Lepsza od perfekcyjności jest normalność i naturalność, nie każdy jest idealny, dlatego moje stylizacje również nie zawsze są idealne :) 
Chciałabym, żebyście WY moi czytelnicy zrozumieli, że ja nie chcę wam pokazywać jak wy macie się ubierać, ja chcę wam pokazać jak ja się ubieram na co dzień. Zadziwiające jest to,że pojawiają się na tym blogu kobiety, na tyle niedojrzałe emocjonalnie, które nie rozumieją, że na tym świecie nie wszystkie kobiety są zakompleksione, nie wszystkie chcą wyglądać jak chude tyczki i odmładzać się na siłę:) Czy wy naprawdę sądzicie, że właśnie to jest moim największym zmartwieniem i ambicją?
 Najśmieszniejszą i zarazem najbardziej przykrą cechą u kobiet jest porównywanie się do innej kobiety i nabieranie przez to kompleksów. Jednak żadna innej nie zazdrościła jeszcze rozumu. A szkoda, może wtedy większość z nich zrozumiałaby, że fizyczne piękno zawsze determinuje osobowość. To jest tak, jak z tym powiedzeniem:  Pokaż mi najpiękniejszą kobietę na świecie, a ja znajdę faceta, któremu ona się nie spodoba. Chociaż wróoóóóć czasem mam wrażenie, że większość kobiet już nawet nie chce podobać się facetom, ale koleżankom, a najlepszy ubaw mam z tych, które są zdziwione i oburzone, że mnie nie interesuje to czy im się podoba mój tyłek czy nie..... czy ja spełniam ich fantazje na temat wyglądu idealnej kobiety czy nie, w ogóle czasem zastanawiam się czy to jest normalne i dziękuję losowi, że ja nie mam takich potrzeb i skłonności;)   Nie ma dnia, żebym nie dziękowała losowi za brak problemów, które na siłę stwarzają sobie inne kobiety, które mają siłę i czas na przeglądanie obrazków w internecie, ale nie mają już motywacji i siły do tego, aby wziąć swoje życie, swój wygląd w swoje ręce.Jeżeli mogłabym ofiarować jedną swoją cechę innym kobietom, byłaby to zdecydowanie pewność siebie, ponieważ ponoć mam jej w nadmiarze. I tego wam życzę, więcej pewności siebie, mniej nabijania sobie główek pierdołami serwowanymi w internecie i telewizji:) Dbajmy o siebie i nie popadajmy w paranoje i co najważniejsze nie zarażajmy tą paranoją innych;) ejmen 









Marynarka VILA tutaj/ Top Stradivarius/ Spodnie Lee/ Płaszcz H&M/ Torebka Michael Kors/ Buty Zara
Blazer VILA here/ Top Stradivarius/ Jeans Lee/ Coat H&M/ Bag Michael Kors / Heels Zara