14 marca 2013

Wprostproporcjonalność

 
Znam ludzi, którzy uważają, że w życiu poradzą sobie sami, nie potrzebują nikogo, kiedy wokół nich zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie pomocną dłoń. Granie na uczuciach innych, kiedy w podświadomości wiesz, że ugrasz to co chcesz, bo druga osoba nie pozwoli, aby działa ci się krzywda. Egoizm i paradoks, w którym ofiarą nie jest „pokrzywdzony” a kochający. Czasem sięgając meritum, odnoszę wrażenie, że nastały czasy, w których każdy pod mocną tarczą obojętnej i pewnej swego „gęby” kryje, gdzieś tam środku, niepewność o samego siebie.
Czasem zastanawiam się czy pomiędzy tą dysproporcją bycia dla innych i samego siebie istnieje jednak pewna proporcja.
Wprostproporcjonalność złudnej pewności i oczywistej niepewności o samego siebie, dyktowana wybujałym ego skromnej osobowości.
Zadziwiające
jak tych z pozoru pewnych
zżera niepokojąca niepewność.






Może, czasem i tęsknie za krainą czarów , wolną od tych wszystkich niepewnych siebie istot.
***
Dzisiaj kilka makijaży =)



ZAPRASZAM  NA MAŁĄ WYPRZEDAŻ SZAFY


 Więcej---> TUTAJ